lodówki
zlewozmywaki
sklep agd
telewizory lcd
żelazka
|
| |
It's Not Easy Being Green W związku z szokującym rasistowskim bełkotem, który po amerykańskich wyborach zabrzmiał niedawno w polskim parlamencie, pozwolę sobie zamieścić tu interesujący głos w dyskusji o kolorze skóry.
16 listopada 1532 r. Naszej kolacji nie odwołałem Przed dwoma laty hiszpański szlachcic Francisco Pizarro, który uzyskał od korony hiszpańskiej przywilej na objęcie w jej imieniu nowych terytoriów na południowym krańcu kontynentu południowoamerykańskiego, zwerbował w Panamie zaledwie 180 ludzi, w tym 37 konnych, i ruszył morzem na południe. W lipcu tego roku wyprawa wylądowała na wybrzeżu ekwadorskim. Tam dotarły do niej skąpe posiłki pod dowództwem Hernana de Soto. Po zwycięskich walkach z plemieniem Puna i po kilku miesiącach marszu wyprawa dotarła do miasta Cajamarca w głębi imperium Inków. Na rozkaz inkaskiego władcy Atahualpy dziesięciotysięczną Cajamarcę opuścili wszyscy mieszkańcy. To manifestacja potęgi i władzy monarchy - oto skinieniem palca opróżnia miasta
|
|
Najlepsze aukcje!
PRZYCHODNIA STOMATOLOGICZNA I SPECJALISTYCZNA (numer 337173357)
Odstąpię działającą w centrum Łodzi
przychodnię stomatologiczną i specjalistyczną
(z przyczyn losowych - cena do negocjacji)
Przychodnia wyposażona jest w:
- w najnowsze unity stomatologiczne,
- nowoczesne wnętrze,
- dwa gabinety specjalistyczne,
- duży gabinet stomatologiczny,
- gabinet ginekologiczny z łazienką,
- pomieszczenie socjalne,
- toaleta dla pacjentów,
- toaleta dla personelu,
- rejestracja,
- poczekalnia.
Przychodnia oddana do użytku w 2003r spełnia wszelkie normy w tym najnowsze wytyczne UE.
tel.605 213 776
apteka onlineUCZ SIĘ 10 RAZY SZYBCIEJ!! OSZCZĘDZAJ SWÓJ CZAS (numer 338659112) UCZ SIĘ 10 RAZY SZYBCIEJ UCZ SIĘ 10 RAZY SZYBCIEJ!!! OSZCZĘDZAJ SWÓJ CZAS !!! PRZEDMIOTEM AUKCJI JEST PŁYTA "EASY LEARNING, EASY LIFE", O JEJ WSPANIAŁYCH MOŻLIWOŚCIACH MOŻECIE PRZECZYTAĆ PONIŻEJ NA PEWNO SPOTKALIŚCIE SIĘ NIE RAZ Z SYSTEMAMI DO SZYBKIEJ NAUKI JĘZYKÓW OBCYCH. DZIAŁAJĄ ONE NA ZASADZIE SYNCHRONIZACJI PÓŁKUL MÓZGOWYCH. NA TEJ SAMEJ ZASADZIE DZIAŁA PŁYTA, KTÓRĄ MOŻECIE KUPIĆ NA TEJ AUKCJI. DZIĘKI NIEJ BĘDZIECIE MOGLI UCZYĆ SIĘ DUŻO SZYBCIEJ WSZYSTKIEGO!!!, NIE TYLKO JĘZYKÓW OBCYCH PODSTAWOWA RÓŻNICA JEST TAKA, ŻE SZEROKO REKLAMOWANY W MEDIACH SYSTEM JEST BLISKO 70 RAZY DROŻSZY !!! NIE PŁAĆ WIĘC ZA REKLAMĘ, ALE ZA EFEKTY !!! KORZYŚCI: - Szybsze i skuteczniejsze uczenie się - Poprawa jasności umysłu i zwiększenie jego podatności - Zwiększenie koncentracji, lepsze skupienie na wykonywanej czynności - Skuteczny relaks i wypoczynek - Zmniejszenie napięcia towarzyszącego egzaminom - Spokojny sen - Zwiększenie samokontroli - i wie...
Czas na kawały!
Turysta spal u bacy. Rano budzi sie i drapie. Widzac to baca pyta:
- Coz to panocku, wsiura wos ugryzla?
- Nie, w plecy.
napoleon
-Dzien dobry,panie doktorze,jestem Napoleon Bonaparte..
-I uwaza pan,ze cos jest z panem nie w porzadku?
-Alez ze mna jest wszystko w porzadku,gorzej z moja zona.Ona
twierdzi,ze nazywa sie Kowalska...
Z czego sklada sie pies milicyjny :
- z milicjanta, smyczy i psa wlasciwego
Lekarz rysuje pacjentowi trojkat i pyta sie pacjenta, czym mu sie to
kojarzy:
- Z gola baba - odpowiada pacjent.
Lekarz rysuje kwadrat:
- Z gola baba
Dalej nastepuje okrag, szesciokat, itp. - odpowiedz nieodmiennie
brzmi:
- Z gola baba
- Panie pan jest zboczony !!! - wola lekarz.
- Tak?? A kto mi te wszystkie swinstwa rysowal?
Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy maz przez sen ciagle
powtarza: "Basiu, Basiu, Baaaasiuuu".
Rano zona zada wyjasnien.
- Kolo sanatorium bylo gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie stala
piekna klacz o tym imieniu. Chodzilem ja karmic chlebem. Widocznie ona
mi sie przysnila - tlumaczy sie maz.
Minelo kilka dni, maz wraca z pracy i widzi, ze na stole lezy list w
rozerwanej kopercie.
- Od kogo ? - pyta sie maz.
- Ta klacz do ciebie napisala.
Siedza homoseksualista i erotoman w jednej celi. Nagle erotoman
mowi:
- Mam taka ochote, ze nawet bym pszczole przelecial.
Na to ten drugi:
- Bzzzzzzzz.
Spotyka sie trzech slugow bozych: ksiadz, pop i rabin. Opowiadaja sobie
jak to zaczela sie ich sluzba panu.
Zaczyna ksiadz:
- Lece sobie samolotem, a tu nagle awaria i musimy natychmiast ladowac.
Ale pod nami same skaliste gory i nie ma gdzie wyladowac. Juz samolot
traci wysokosc i czuje, ze sie zaraz rozbijemy o ktoras skale. Padam na
podloge i zwracam sie do Boga, ze jak wyjde z tego calo to bede mu sluzyl
do konca zycia. Podnosze sie, patrze przez okienko, a tu pod nami w
promieniu pieciu kilometrow gladka trawiasta polanka. Wyladowalismy
bezpiecznie i musialem dotrzymac slowa.
Na to pop:
- E, to wszystko nic. Ja plynolem statkiem i nagle zerwal sie straszliwy
sztorm. Fale wyzsze od statku rzucaja nami jak piorkiem, pioruny, wiatr,
deszcz, mysle sobie, ze juz po nas. Padam na poklad i zwracam sie do Boga,
ze jak dotre bezpiecznie do portu to bede mu sluzyl do konca zycia.
Podnosze oczy, a tu w promieniu 500 m spokojne morze i swieci slonce, a
dalej do okola szaleje...
- Dlaczego ostatnio oczy so?tysa wiszź na dbie?
- Bo sźsiad powiedzia? "oczywi?cie"
/#\
/###\ /\
/ ###\ /##\ /\
/ #\ /####\/##\
/ / / # / ##\ _ /\
// // /\ / _/ / #\ _ /#\ _/##\ /\
// / / \ / / #\ \ _/###\_ / ##\__/ _\
/ \ / .. \ / / _ { \ \ _/ / // / \\
/\ / /\ ... \_/ / / \ } \ | / /\ \ / _ / / \ /\
_ / \ /// / .\ ..%:. /... /\ . \ {: \\ /. \ / \ / ___ / \
/.\ .\.\// \/... \.::::..... _/..\ ..\:|:. . / .. \\ /.. \ /...\ / \ \
/...\.../..:.\. ..:::::::..:..... . ...\{:... / %... \\/..%. \ /./:..\__ \
.:..\:..:::....:::;;;;;;::::::::.:::::.\}.....::%.:. \ .:::. \/.%:::.:..\
::::...:::;;:::::;;;;;;;;;;;;;;:::::;;::{:::::::;;;:.. .:;:... ::;;::::..
;;;;:::;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;];;;;;;;;;;::::::;;;;:.::;;;;;;;;:..
;;;;;;;;;;;;;;ii;;;...
Opisy gg!
kochaj mnie kochaj=)
? Miłość jest jak fala - raz się zbliża, raz oddala...
Mamy czas mamy czas,czas nie goni nas.Mamy czas a czas nie razi nas
Faceci są jak autobus, jeden uciekaLecz za chwile pojawia sie nastepny
czy ten pistolet jest naładowany??!! DUP! Już nie ważne
? Kochać chłopców to nie grzech, lecz jednego chłopców nie trzech
...::KoChAm KoGoŚ kOcHaNeGo::...
karate to już nie to, co kiedyś
=>PoZnaJ SieBie i TaKim PoZoStaĆ<=Miłość przeminie ,zrani twoje SeRcE
Lepszy swój grosz niż cudzy trzos.
Strefa gracza...!
Blitzkrieg: Antologia Specjalne, kolekcjonerskie wydanie gier z serii Blitzkrieg. W jego skład wchodzi pierwsza część gry Blitzkrieg, dodatki do niej: Blitzkrieg: Pomruk Zagłady i Blitzkrieg: Horyzont w Ogniu, oraz nie publikowany wcześniej zestaw misji Blitzkrieg: Żelazna Dywizja Ping-Pong Ping-Pong to produkt firmy Konami, próbujący wiernie oddać realia dyscypliny sportowej o nazwie tenis stołowy. Choć rozgrywce daleko tu do widowiskowości oryginału, trzeba uczciwie przyznać, iż jest to jedna z najciekawszych komputerowych adaptacji klasycznego ping-ponga.
Wiedza powszechna!
Chorwacja. Muzyka.
Chorwacja. Muzyka. Ludowa muzyka chorwacka oprócz elementów orientalnych (wpływy muzyki tur.) zawiera wiele rysów oryginalnych; charakteryzuje się m.in. mikrointerwałami, nie mieszczącymi się w ramach systemu równomiernie temperowanego, skalami wąskozakresowymi w obrębie kwartyseksty (oprócz skal 7-stopniowych), melizmatyką, zwł. w pieśniach obrzędowych, tzw. ojkaniem (śpiewaniem zgłosek voj, hoj, oj” tremolo na tercji lub kwarcie), wielogłosem (m.in. współbrzmienia sekundowe). Najbardziej typowe są pieśni centralnych rejonów Chorwacji (7-stopniowa skala, tryb durowy, także pentatonika, zmienne i złożone metra, różnorodna rytmika); tańce korowodowe (kolo) i tańczone parami; instrumenty: flety pojedyncze i podwójne, oboje, dudy, smyczkowe gusle, lijerica oraz bębny. Ojciec folklorystyki chorwackiej, F. Kuhać, 187881 4 wydał zbiory południowosłow. pieśni ludowych. Profesjonalna muzyka chorwacka w swych początkach znajdowała się pod wpływami zachodnimi (tradycja...średniowiecze,
średniowiecze, okres historii w kręgu kultury eur. obejmujący czasy między upadkiem cesarstwa rzymskiego a przemianami zachodzącymi w Europie w dobie odrodzenia; podział ten wprowadzili humaniści wł. XVXVI w., którzy uformowali wyobrażenie wieków średnich” (media aetas) jako mrocznego okresu, oddzielającego czasy im współcz. od świetnej epoki starożytności; periodyzację tę spopularyzował Ch. Keller (Cellarius) w XVII w. Za umowną granicę między epoką starożytności a średniowiecza przyjmuje się, z punktu widzenia kultury i filozofii, rok 529 datę zamknięcia Akad. Platońskiej przez ces. Justyniana I Wielkiego. Określenie granic końca epoki średniowiecza jest utrudnione przez nierównomierność rozwoju kultury w różnych obszarach geogr., np. XV w. we Włoszech to już pełnia renesansu, we Francji raczej faza przejściowa między średniowieczem a renesansem, a w krajach środkowowschodniej Europy jeszcze okres dominacji średniow. formacji kulturowej. W dz...
Encyklopedia!
ŻÓŁWIE Żółw
Żółwie
Żółw
rząd gadów z podgromady Anapsida; 2 podrzędy (ż. bokoszyjne i skrytoszyjne), 12 rodzin i ok. 240 gat.; najprymitywniejsze gady - przetrwały w niezmienionej postaci ponad 200 mln lat - uznawane za żywe skamieliny; występują na wszystkich kontynentach (oprócz stref polarnych) na lądzie i w wodach (słodkich i morskich); ciało otoczone charakterystycznym, dwuwarstwowym (zewnętrzna zbudowana z rogowych tarcz, wewnętrzna ze spłaszczonych kości kręgosłupa, żeber właściwych i brzusznych), twardym (u młodych początkowo miękki) pancerzem ochronnym, podzielonym na dwie części - grzbietową (karapaks) i brzuszną (plastron) - połączone po bokach spojeniami zw. mostem; kończyny słupowate, pięciopalczaste (palce zakończone pazurami), u gat. wodnych wiosłowate, ze zredukowanymi palcami; u lądowych kończyny mogą być całkowicie chronione przez pancerz, wodne mogą chować odnóża tylko częściowo; zamiast uzębienia na krawędziach szczęk ostre, rogowe listwy (umożliwiające rozszarpywanie...REJ Mikołaj Rej, karta tytułowa "Figlików", 1570
Mikołaj Rej z Nagłowic, fragment witraża z Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego
Mikołaj Rej, Krótka rozprawa między trzema osobami Panem, Wójtem a Plebanem, 1543
poeta, prozaik, tłumacz; pierwszy z czołowych pisarzy renesansowych w Polsce, nazywany "ojcem literatury pol."; w młodości uczył się w Skalbmierzu i Lwowie, 1518 próbował rozpocząć studia w Akad. Krakowskiej, ale już po roku wrócił do rodzinnego Żórawna pod Haliczem; 1525 rozpoczął służbę na magnackim dworze Tęczyńskich zdobywając, jako samouk, znaczną wiedzę i kulturę, w czym pomagały mu wrodzone zdolności literackie, a także muzyczne; dobry i sumienny jako gospodarz rychło zgromadził spory majątek (zał. m.in. miasteczka Rejowiec i Oksza - od nazwy własnego herbu), pomnażany przez rozmaite nadania, jakie otrzymywał za utwory lit. (m.in. za przekład z łac. Psałterza Zygmunt Stary ofiarował mu wieś Temerowce); politycznie zbliżony do tzw. obozu egzekucjonistów, dążących ...
Wielka literatura!
e? Jakim prawem matka uważa, że nie jestem wart Mady, jeżeli właśnie w tej dziewczynie widzę zaprzeczenie swoich byłych racji?
Nie myślałem długo, właściwie nie myślałem wcale. Najgorsze jest to, że w momentach pasji przestaję myśleć.
- To staje się w końcu potworne! - wybuchnąłem ze złością. - Dlaczego jesteś taka zgryźliwa?
- Zgryźliwa? Zgryźliwością nazywasz tę odrobinę prawdy o sobie, którą ci przypominam?
- Jak długo zamierzasz traktować mnie jak wykolejeńca? A zresztą... co ty wiesz o Madzie, że tak jej bronisz przede mną?
Bez namysłu sprałbym każdego, kto odważyłby się powiedzieć złe słowo o tej dziewczynie. Bez namysłu sam zacząłem mówić o niej to, co mi ślina przyniosła na język.
- A jeżeli ci powiem, że jesteśmy siebie warci? Że jej układność i cała ta wyjątkowość to zwyczajna zgrywa? Że w gruncie rzeczy jest taka, jak Mariola albo jeszcze gorsza? Znam ją na pewno lepiej niż ty!
Podeszła do mnie bliżej. Widziałem jej oczy dziwnie zwężone. Przyglądała mi się przez chwil
którym się znajdował. Był sam. Tamte kroki oddalały się, cichły nieporadnie i lękliwie... To wszystko dokładnie pamiętał. Lecz kim był ten ktoś porzucony w ciemnościach? Czuł, że za chwilę i to będzie wiedzieć. Myśl jego pracowała w skupionym natężeniu. Jeszcze sekundę. Już prześwituje coś w mroku. I w tym samym momencie pełna jasność oślepiła go: Anna!
- Anna? - zawołał zdumiony, z akcentem niedowierzania.
Usłyszawszy swój głos Ksiądz Siecheń ocknął się. Spostrzegł, że ciągle szedł. Już gąszcz niskich świerków przerzedzał się, mógł się więc posuwać swobodnie. Świeży podmuch wtargnął w cierpkie, igliwiem przesycone powietrze, teren coraz wyraźniej piął się ku górze, a wyżej, na kształt chmury ciemniała szumiąca ściana wysokich sosen. Zrozumiał, że wydostał się wreszcie z jaru. I od razu uprzytomnił sobie całą przebytą drogę od chwili, w której razem z Fiodorem wyszedł z gajówki. Nikt mu oczywiście dalej nie towarzyszył. Wszystko teraz stało się jasne: przywidzenie, któremu na chwilę
ęłyśmy jadać, sypiać bez poprzedniej nerwowości i dręczącego niepokoju. Może to było brzydko z mojej strony, że wykorzystałam moment, w którym mama miała dla mnie odrobinę wdzięczności. Ale to chyba ludzkie.
- Mamo - zapytałam któregoś dnia - czy w niedzielę mógłby przyjść tutaj Marcin?
Mama zmywała po kolacji, ja wycierałam naczynia.
- Oczywiście! - odparła machinalnie. Dopiero po sekundzie jej ręka, w której trzymała talerz, znieruchomiała w powietrzu. Spojrzała na mnie.
- Jaki Marcin...? - zapytała gwałtownie.
- No, Marcin!
- Ten z Osady?
- Znam tylko jednego Marcina - wyjaśniłam spokojnie.
Podsunęła talerz pod strumień gorącej wody i starannie myła go szczoteczką.
- Przełóż jeszcze marchewkę do mniejszego garnuszka, Mada. Ten duży będzie potrzebny na mleko.
- Więc jak, mamo?
Najwyraźniej chciała wzruszyć ramionami, ale powstrzymała ten gest w zalążku. Wyglądał jak drgnięcie.
- Przecież już powiedziałam!
- Więc może? - nie wierzyłam własnym uszom.
- Tak. Możesz poprosi
|