A slyszeliscie o blond lezbijce? Caly czas umawiala sie z...

sklep agd
telewizory
baterie kuchenne
lodówki
zmywarki

 

Najlepsze aukcje!


Sexy Króliczek - Hit Na Imprezach i nie tylko !!! (numer 340425535)


          tel.  godz. 10 - 18 Email: sexowna_bielizna@onet.pl Masz pytania, pisz !!!       ...

WIELKA WYPRZEDAŻ LISTWA HALOGENOWA 4 LAMPY,NOWA!! (numer 342218217)


                                                                       |    O Mnie    | |   Bezpieczeństwo Transakcji   |   Szybki Kontakt    Gadu...

Czas na kawały!



W Wachocku mial sie odbyc pochod dziewic, ale jedna zachorowala, a druga
powiedziala, ze sama nie pojdzie...


- Kto to jest komunista ?
- To taki czlowiek, co chodzi do komunii w kosciele.


- Kto jest najlepszym matematykiem na swiecie?
- Kobieta: dodaje sobie urody, odejmuje lat, mnozy dzieci, dzieli loze.


wisdom

All true wisdom is found on T-shirts.


W autobusie MZK jedzie kobietka (inna niz wyzej). Jest
tlok, a ze ma ona katar wyjmuje biala chusteczke by sobie wytrzec nosek,
niestety nie udalo jej sie to bo chusteczka wypadla jej z rak. Pech chcial
ze spadla mniej wiecej na krocze faceta ktory spokojnie siedzac podziwial
miasto przez szybe. Kobietka sie speszyla bo nie chce tak facetowi
siegac miedzy nogi, a ten z kolei zauwazyl ze ludzie w autobusie
tak jakos dziwnie na niego patrza i sie smiaja. Facet podarzyl swym
wzrokiem za spojrzeniami pasarzerow iii... No tak... Zaczerwienil sie...
Powoli rozpiol rozporek... wepchnal biala materie w spodnie...
zapial rozporek i dalej podziwiac swiat za oknem.


Pacjent radzi sie lekarza co zrobic, aby pozbyc sie tasiemca.
- Prosze przez tydzien jesc ciastka i popijac je mlekiem.
Po tygodniu pacjent wraca.
- Panie doktorze, nie pomoglo.
- Niech pan pije samo mleko!
Chory zrobil, jak mu radzil lekarz, a tu na drugi dzien tasiemiec
wychodzi i pyta :
- A ciacho gdzie?


przedszkole

Jasio zostal dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafil do innego. Pyta
sie tam znajomego :
- Mozna palic ?
- Da sie, spoko.
- Mozna pic wude? /* wiem, ze kreskowane, ale wtedy wychodzi woda */
- Spoko, jak sie podzielisz z wychowawca to on nawet da szklo.
- A dziewice sa ?
- Czys ty zglupial ? Co Ty ? W ZLOBKU jestes ?


Jest lekcja. Pani bawi sie z dziecmi w zgadywanki. Dzieci zadaja Pani
zagadki, a Pani stara sie odpowiedziec, w miare swych (skromnych)
mozliwosci. Przychodzi kolej na Jasia. Jas wstaje i pyta: "Co to jest:
dlugi, czerwony i czesto staje?". Pani zaczerwieniona na buzi wola:
"Jasiu, jak ty mozesz takie swinstwa..."
A Jas na to radosnie: "To autobus, prosze Pani, ale podziwiam Pani
tok myslenia!"


Dwoch policjantow stoi na ulicy z przepieknym, olbrzymim
owczarkiem niemieckim. Przechodza obok nich dwie baby. Po pewnym
czasie odzywa sie jeden z policjantow:
- Ty sluchaj wiedziales, ze nasz pies ma dwa chu*e?
- Jak to, skad to wytrzasnales?
- Jedna z tych bab powiedziala do drugiej: < z dwoma chu*ami?>>


A slyszeliscie o blond lezbijce?
Caly czas umawiala sie z mezczyznami...

Opisy gg!



hahaha dziwny ten świat
...:::LuDzIeMaJąCoInnEgOwSeRcU-COInnEgONajĘzYku:(:(:::...
Przyjaciel- dobro najwazniejsze, osoba, dzieki ktorej lekko snisz
chcesz miec cycki jak pamela?? pij jogurty jogobella!!
kocham.. to nie wazne wazne ze oni widza cos w mojej Friend ;(
Chłop jest potęgą i basta - ale mniejszą niż niewiasta.
Tu byłem - UFO
ŤŤ•••Whëřé ¤ Is ¤ Mý ¤ Lôvë?•••&
chcesz mnie mieć-to poproś
Kupił se facet długopis i się popisywał

Strefa gracza...!


Toyota Celica GT Rally


Toyota Celica GT Rally to gra autorstwa Gremlin Graphics, która pozwoli Ci zasiąść za kierownicą tytułowego samochodu i wziąć udział w kilku rajdach, podzielonych na kolejne odcinki specjalne.

The Great Escape (1986)


Jest rok 1942, ale wojna dla Ciebie już się skończyła. Schwytany przez niemieckich żołnierzy, trafiasz do silnie strzeżonego obozu jenieckiego. Ucieczka wydaje się praktycznie niemożliwa. Ale czy aby na pewno?

Wiedza powszechna!




Encyklopedia!


WILANÓW


Wilanów dzielnica w płd. części Warszawy o charakterze mieszkaniowym; zespół pałacowo-ogrodowy, dawna podmiejska rezydencja króla Jana III Sobieskiego, jeden z najcenniejszych zabytków w Polsce. 1677 Sobieski kupił dobra pod Warszawą i rozpoczął rozbudowę istniejącego dworu; po jego śmierci W. kupiła Elżbieta Sieniawska, hetmanowa wielka koronna i kontynuowała przebudowę, w końcu jej wnuczka księżna Izabela z Czartoryskich Lubomirska (twórczyni rezydencji w Mokotowie, Natolinie i Łańcucie) nadała budowli obecny wygląd; 1799 właścicielem pałacu został Stanisław Kostka Potocki, 1805 otworzył tam jedno z pierwszych w Polsce publicznych muzeów, powiększył park i przekomponował go w stylu ang. (1799-1821); podczas II woj. świat. Niemcy ograbili pałac, zniszczyli park; po wojnie zespół przeszedł na własność państwa, 1955-64 przeprowadzono prace konserwatorskie; odzyskano większość zrabowanych dzieł sztuki i pamiątek hist., zrekonstruowano park; obecnie muzeum wnętrz (oddział Muzeum Narodo...

JASZCZURKI


Jaszczurka podrząd gadów łuskoskórych; 25 rodzin, ok. 4300 gat.; zamieszkują suche, dobrze nasłonecznione miejsca na wszystkich kontynentach poza obszarami polarnymi, większość w strefie tropikalnej i subtropikalnej; prowadzą naziemny, rzadziej wodny lub nadrzewny tryb życia; ciało wydłużone, dł. od 3 cm (gekkon krągłopalcowy) do 3 m (waran z Komodo), zakończone długim łamliwym (autotomia) lub chwytnym ogonem, który może być regenerowany; u większości gat. kończyny dobrze wykształcone, pięciopalczaste, ale u niektórych (np. u padalca zwyczajnego) zredukowane; na głowie i grzbiecie wielu gat. występują rozmaite twory skórne - hełmy, rogi, kolce, grzebienie; ubarwienie różnorodne, u gat. tropikalnych często jaskrawe; owadożerne lub roślinożerne, 2 gat. jadowite (helodermy); jajorodne lub jajożyworodne (kilka gat. żyworodnych); w Polsce 4 gat.: j. zwinka (Lacerta agilis) – dł. do 24 cm, j. żyworodna (Zootoca vivipara) – dł. ciała z ogonem do 18 cm, j. zielona (Lacerta virid...

Wielka literatura!



i spokojnie robić w pomieszczeniach zamkniętych, w hotelowych pokojach albo w lokalach publicznych i wierzba do niczego nic byłaby im potrzebna. Cokolwiek by w każdym razie czynili, obejrzawszy to, być może zacznę coś rozumieć. Nic się nie działo. Hetera siedziała na pniu wierzby i paliła papierosa za papierosem, ja zaś w mokrych zaroślach klęłam ją w żywe kamienie. Posiedziałyśmy tak obie dobre pół godziny, Marek się nie zjawił, sylfida wstała z pnia, wyrzuciła papierosa, wsiadła do samochodu i odjechała z powrotem. Albo coś nie wyszło, albo też zażywała świeżego powietrza akurat w tym miejscu przez czystą złośliwość. Upolowanie Marka wydawało się zgoła niemożliwe. Ze zdenerwowania wstałam przerażająco wcześnie i jeszcze przed śniadaniem poleciałam oglądać ślady. Wokół szopy znalazłam kilka nowych, udałam się dalej i poszukałam przy wierzbie. Żółte kwiatki były mi drogowskazem. Przy samej wierzbie wygryzionego obcasa nie dostrzegłam, wśród kwiatków natomiast, w zaroślach, występowa

iła ta brama widoczną granicę pomiędzy dwoma światami. Wchodziło się do parku wejściem mieszczącym się zaraz obok. Arkada opadała niskim łukiem, tworząc w murze wąską i głęboką wnękę przypominającą furty klasztorne. Aleja, słabo oświetlona jedną latarnią u wejścia, biegła wśród gęstych i ogromnych grabów. Wiatr tutaj ścichł, szedł górą, zdawało się, że to niebo łopoce w ciemnościach. Z głębi, spoza gęstowia, prześwitywały słabym blaskiem okna oficyn. Ilekroć Seweryn szedł tą aleją, zawsze myślał: wszystko to będzie moje. Nie odczuwał jednak żadnej radości. Nienawidził ponurej ciszy, jaka tu panowała. Lubił światło, gwar, tłumy ludzi. A tu czas zdawał się wcale nie płynąć. Wąskie ścieżki porosłe trawami i mchem, bujne krzaki oddzielają ziemię od nieba, szum monotonny ponad głową, woda Zelwianki zgęszczona od trzcin, zawsze chłodna i sycąca powietrze wilgotną mgłą, wieczory rozdzierane nawoływaniem puszczyków, noce płynące na wietrze, wreszcie sam dom, odcięty od słońca, pełen szelestów

rzecz nie moja, wiele o tym gadać! On tu nie przyjdzie, próżno wzywać Bernardyna. Jeśli od niego wyszła ta cała nowina, To kto wie, w jakim celu: bo to bies księżyna! Jeśli prócz tej nowiny nic więcej nie wiecie, Pan Tadeusz 286 Adam Mickiewicz Więc po coście tu przyszli? i czego wy chcecie?" "Wojny!" - krzyknęli. - "Jakiej?" - spytał. - Zawołali: "Wojny z Moskalem! bić się! Hajże na Moskali!" Prusak wciąż wołał, a głos coraz wyżej wznosił, Aż posłuchanie częścią ukłonem wyprosił, Częścią zdobył swą mową krzykliwą i cienką. "I ja chcę bić się - wołał, tłukąc się w pierś ręką - Choć kropidła nie noszę, drągiem od wiciny Sprawiłem raz Prusakom czterem dobre chrzciny, Którzy mię po pjanemu chcieli w Preglu topić". "Toś zuch, Bartku - rzekł Chrzciciel - dobrze! kropić kropić!" "Ależ, najsłodszy Jezu! trzeba pierwej wiedzieć, Z kim wojna? o co? Trzeba to światu powiedzieć - Wołał Prusak - bo jakże lud ruszy za nami? Gdzie pójdzie, kiedy, gdzie iść, my nie wiemy sami!
sklep baterie kuchenne sklep agd pralki telewizory
apartamenty wrocław odżywki maszynki do włosów Ścianki działowe krzesła